czwartek, 23 stycznia 2014

Liebster Award.

Hej, hej. Myślałam, że to już koniec nominacji i odpowiedziałam na pytania wczoraj. Okazało się, że zostałam nominowana już 4 raz przez Kimberley Howard, autorkę blogu : http://r5-my-life-and-my-history.blogspot.com/ . Dziękuję kochana. <3

A teraz pytania od niej :

1. Jak zaczęła się twoja przygoda z blogowaniem?
- Spontanicznie. Po prostu już wcześniej zaczęłam pisać opowiadania na kartkach, a pewnego dnia postanowiłam je zacząć publikować. :D

2. Dlaczego opowiadanie właśnie o R5?
- Ponieważ oni są jednym z moich ulubionych zespołów i pisząc o nich czuję się jak bym spełniała swoje największe marzenia. :)

3. Ulubiony film?
- TBM, Szybcy i wściekli, The Last Song..

4. Twoje hobby?
- Opowiadania, Muzyka, Filmy.

5. Uważasz że masz więcej zalet czy wad?
- Nwm. Raczej po równo. ^^

5. Co byś chciała w sobie zmienić?
- Nic chyba. 

6. Co zainspirowało cię do tego, ze twoje opowiadanie ma właśnie taką fabułe?
- Tak na prawdę to nwm. Po prostu piszę to, co mam na myśli i to, co chcę Wam przekazać.

7.Czy wybierasz się na koncert R5 5 lutego?
- Chciałabym, ale niestety nie. :(

8. Masz rodzeństwo?
- Tak.

9. Masz zwierze?
- Tak. Psa i kota. :)

10. trampki vs koturny?
- Trampki.

11. ulubiony napój?
- Pepsi, Sprite.


Jeszcze raz dziękuję, Kimberley. Buziaczki. =* 


`Beata`

środa, 22 stycznia 2014

Liebster Blog Award

No hej kochani ! Słuchajcie zostałam nominowana aż 3 razy do Liebster Blog Award ! Dziękuję Wam. <3 <3 

Nominacja od http://falling4youbabe.blogspot.com/2014/01/liebster-award.html


1. Wolisz kolor czarny, czy biały?
- Biały.
2. Jakie imię najbardziej Ci się podoba? (Nie musi być polskie)
- Ross, Michał, Olivia, Lena
3. Czy możesz nazwać się patriotą/tką?
- Nwm. Chyba taak. :D 
4. Czym inspirujesz się, pisząc rozdziały?
- Niczym chyba. :)
5. Pijesz kawę?
- Tak. :3
6. Jaka gwiazda jest dla Ciebie inspiracją? (Chodzi o osiągnięcia, gwiazda z której śmiało każdy może brać przykład)
- Demi Lovato.
7. Ulubiony zimowy sport?
- Jest kilka takich. :) Np. łyżwy. :D
8. Kiedy masz urodziny?
- 14 wrzesień
9. Jedziesz na koncert 5 lutego?
- Niestety nie. :(
10. Lubisz oglądać horrory?
- Raczej tak. :)
11. Masz przyjaciela, na którym zawsze możesz polegać?
- Taak. ;*



Nominacja od http://crazzystory.blogspot.com/2014/01/liebster-awords.html

1 Czy lubisz neonowe kolory?
- Taak. <3
2 Jakie jest twoje ulubione zwierze?
- Pies.
3 Jesteś R5er?
- Co to za pytanie ? Oczywiście. :3 <3
4 Czy należysz do jakiegoś fandomu? jak tak to jakiego?
- R5er.
5 Czy lubisz spędzać wolny czas z przyjaciółmi?
- No pewnie. :D
6 Twój ulubiony film?
- TBM, Szybcy i wściekli, The Last Song. :3
7 Oglądasz A&A?
- Jak mam czas to tak. :)
8 Byłeś/aś kiedyś już na jakimś koncercie?
- Tak. :)
9 Czy uważasz życie za dar od Boga?
- Hmm. Chyba tak. :)
10 Ulubiony smak lodów?
- Waniliowe. 
11 Marzyłaś kiedyś o księciu na białym koniu?
- Haha. A kto nie marzył ? ;P


Nominacja od http://readysetrocklovestars.blogspot.com/
1. Ulubiony kolor?
- Żółty, biały, niebieski.
2. Gwiazda z która masz najwięcej wspólnego?
- Chyba Demi Lovato. ;*
3. Ulubiony blog?
- Mam kilka ulubionych. =)
4.  Ulubione zajęcie?
- Pisanie bloga, słuchanie muzyki, oglądanie filmów. :)
5. Co robisz w wolnym czasie?
- To co wyżej i spotkania z przyjaciółmi. :) :)
6. Czy wyjechałaś kiedyś do innego kraju? Jak tak to gdzie?
- Niee. :(
7. Kto jest twoim największym idolem?
- Ross Lynch, Demi Lovato, Rihanna. 
8. Ulubiony przedmiot?
- Matematyka. Haha. Żartowałam. Angielski, angielski. :) :)
9. Ulubiony sklep?
- Z ubraniami. ^^
10. Ulubione perfumy?
- Heidi Klum - Suprise. :3
11. Ulubione jedzenie? :)
- Spaghetti, pizza, lody. :D


Nominowani : 
http://readysetrock-r5-story.blogspot.com/
http://smile--for--me--baby.blogspot.com/
http://two-faces-one-heart.blogspot.com/
http://r5-my-life-and-my-history.blogspot.com/
http://yougotmefallingirl.blogspot.com/
http://love-music-love-r5.blogspot.com/
http://r5-story.blogspot.com/
http://wszystko-o-r5.blogspot.com/
http://thatsmyconfession.blogspot.com/
http://better--together.blogspot.com/
http://how-long-will-i-want-you.blogspot.com/


Pytania do nominowanych : 
1. Jak masz na drugie imię ? 
2. Ulubiona potrawa ? 
3. Jakiej muzyki słuchasz ?
4. Ulubiona piosenka R5 ?
5. Rurki czy dresy ?
6. Ulubiona osoba z R5 ?
7. Ulubione słowo ? 
8. Lubisz czytać książki ? Jak tak to jakie ? 
9. Ulubiony kolor ? 
10. Ulubiony sport ?
11. Twój idol ? 


No to już tyle. Kolejny rozdział jutro lub pojutrze. Miłego odpowiadania ! :* Buziaki. <3 <3


`Beata`

piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 10.

Rozdział 10. - (I Can't) Forget About You


Tata obudził mnie coś koło 11.00.

- Vanessa. Jedziemy z Max'em do mamy. Jedziesz też ? 
- No oczywiście. Poczekajcie na mnie. Zaraz będę gotowa.
- Dobrze. Czekamy na ciebie na dole. 
- Dobrze zaraz będę. 

Szybko wyciągnęłam z szafy to :


i po chwili byłam już gotowa. Po 20 minutach byliśmy już na miejscu.


*Szpital*

Weszliśmy do sali mamy. Ta kiedy nas zobaczyła bardzo się ucieszyła.

- Jak się czujesz mamo ? - powiedział Max przytulając się do niej.
- Dziękuję. Już lepiej.
- No to się cieszymy. A już wiesz kiedy do nas wracasz ?
- Lekarze mówią, że jeżeli nic się nie wydarzy w nocy to jutro mnie wypiszą.
- To wspaniale. - powiedziałam. 
- Też się cieszę. - uśmiechnęła się do mnie. - Chłopaki. Czy możecie nas zostawić same. Chciałabym porozmawiać z Vanessą.
- Dobrze. Już nas nie ma. - odpowiedział tata. - Chodź Max. Idziemy się przejść.

Kiedy wyszli mama zaczęła się mnie wypytywać o różne rzeczy.

- Słuchaj córuś. Widzę, że coś cię męczy. Powiedz mi co się stało.
- Ale mamo. Nic się nie stało. Wydaje ci się po prostu.
- No przecież widzę. Mi możesz wszystko powiedzieć.
- No dobrze. Powiem ci.
- No to zamieniam się w słuch.
- Jak wiesz wczoraj byłam na Sylwestrze z Ross'em, Rydel, Riker'em, Rocky'm i Ell'em.
- No tak. To prawda.
- W pewnym momencie zadzwonił do mnie Max i opowiedział mi wszystko, co się z tobą stało. Poprosiłam go, żeby po mnie przyjechał. Wybiegłam z klubu i zapomniałam torebki, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Podczas jazdy do szpitala zorientowałam się, że jej nie mam i postanowiłam się wrócić. Wtedy to zobaczyłam.. - i w tym czasie zaczęły płynąć mi łzy z oczu.
- Nie płacz skarbie.. Będzie dobrze.
- Nic mamo nie będzie dobrze. Wtedy zobaczyłam go jak obściskuje się z inną. 
- Ale kto słońce ? 
- No Ross. Mamo. Tak strasznie boli kiedy ktoś kilka godzin wcześniej wyznaje ci, że cię kocha ponad życie a potem robi coś takiego. - mówiłam przez płacz.
- Nie płacz kochanie. Płacz w niczym tutaj nie pomoże. Wszystko się ułoży. Wszystko będzie dobrze. Pamiętaj. Czas leczy rany. Daj sobie chwilę czasu, a twoje rany się zagoją i wszystko będzie tak jak dawniej. Znajdziesz sobie 'tego jedynego' chłopaka wtedy kiedy będziesz na to gotowa.
- Ale mamo. Ja nie chcę innego. Ja go kocham. I nic już nie będzie tak jak dawniej. Nic.

Nie mogłam powstrzymać łez. Mama przytuliła mnie mocno. Próbowała mnie pocieszyć i uspokoić. Kiedy już się uspokoiłam to poszłam do łazienki trochę się 'ogarnąć' bo wyglądałam jak zombie. Kiedy wróciłam to tata z Max'em już byli. 

- Co się stało ? Ty płaczesz ? - spytał się tata, który nic jeszcze nie wiedział o tej całej sprawie.
- Już nie. - odpowiedziałam.
- Sprawy sercowe. Przejdzie jej z czasem. - powiedziała mama. 
- No mam nadzieję. Bo wiesz, że nie lubię jak jesteś smutna. - powiedział Max przytulając się do mnie.
- Dziękuję wam wszystkim za to, że jesteście. Kocham was. - powiedziałam.
- No my ciebie też. - odpowiedzieli. 
- Skarbie. - powiedziała mama. - Twój telefon cały czas dzwoni. Zobacz kto to. Może to ważne.
- Dobrze. - odpowiedziałam. Spojrzałam na telefon i miałam sporo nieodebranych połączeń. Wszystkie od Ross'a.
- No i kto się tak do ciebie dobija ? - spytał tata.
- Nic ważnego. To tylko Ross.
- Nie martw się. Już ci mówiłam, że wszystko się ułoży. - powiedziała mama przytulając mnie.


Zostaliśmy u niej jeszcze kilka godzin. Do czasu aż nie wyprosiła nas pielęgniarka, która powiedziała, że mama musi odpocząć, i że na dziś jest już koniec odwiedzin. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy do domu, bo widać było, że ta pielęgniarka nie żartuje.. 

*Dom*

Kiedy byliśmy już w domu postanowiłam coś ugotować. Zrobiłam ulubione danie taty czyli spaghetti. W posprzątaniu po kolacji pomógł mi Max. Kiedy w kuchni był już porządek, to postanowiliśmy razem obejrzeć jakąś komedię.

Kiedy film się skończył, to wzięłam sobie gorącą kąpiel w wannie, a do tego włączyłam sobie radio. Wszystko było w porządku do czasu kiedy w radio puścili piosenkę "Crazy Stupid Love". Wtedy wszystko wróciło i nie mogłam zapomnieć o tom, co zobaczyłam wcześniej. Po kąpieli włożyłam piżamę i rzuciłam się na łóżko. Długo nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam o Ross'ie, o nas i o tej całej sprawie..


*Następnego dnia*


Nad ranem budził mnie telefon, który cały czas nie przestawał dzwonić. Za którymś razem postanowiłam zobaczyć kto to. Wyświetliło mi się zdjęcie Ross'a. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, ale odebrałam. Nie wiedziałam dlaczego to zrobiłam.


*rozmowa telefoniczna*

- Czego chcesz ? - zaczęłam.
- Możemy się spotkać i porozmawiać ?
- Niby o czym ty chcesz rozmawiać ?
- Chcę porozmawiać o tym co się wczoraj wydarzyło.
- Doprawdy ? 
- Tak. Proszę. Chcę ci to na spokojnie wytłumaczyć. Chcę, żebyś mnie wysłuchała.
- Co ty chcesz tłumaczyć ? Wszystko widziałam. A jeżeli chcesz mi opowiedzieć, co było dalej to daruj sobie. Nie chce mi się tego słuchać. Naprawdę.
- Vanessa. Kochanie. Proszę cię.
- Nie Ross. Daj mi trochę czasu. Muszę to wszystko przemyśleć. Odezwę się.
- Obiecujesz ? 
- Tak. Ale teraz już daj mi spokój.
- Będę czekał. Kocham cię.


Po skończonej rozmowie rzuciłam telefonem o ścianę i wybuchłam płaczem. Chwilę później usłyszałam tylko jak Max wali w ścianę i krzyczy :
- Van ! Ciszej tam. Ludzie chcą sobie jeszcze trochę pospać. Nie jesteś tu sama!

Położyłam się na łóżku i ryczałam w poduszkę. Czułam się okropnie. Byłam zdezorientowana. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Z reguły jestem osobą, która wie czego chce od życia. Ale w tym przypadku było inaczej. Kompletnie nie wiedziałam co teraz będzie. Ze łzami w oczach sięgnęłam po pamiętnik i zaczęłam pisać. 


Kochany pamiętniczku ! 

Jestem w totalnej rozsypce. Nie wiem co mam teraz robić. Na wszystko co kojarzy mi się z Ross'em i tą całą sprawą reaguję łzami. Czuję się strasznie. Mam wrażenie jak by ktoś mi wyrwał serce z piersi. Tak strasznie boli. Mama mówi, że czas leczy rany i wszystko będzie dobrze. Ale czy to, co było przedtem kiedykolwiek powróci ? Czy kiedykolwiek będę szczęśliwa ? Musze to wszystko przemyśleć i porządnie zastanowić się co teraz..

*

Po śniadaniu zamknęłam się w pokoju i usiadłam na parapecie. Wzięłam kartkę, ołówek, włączyłam sobie muzykę i zaczęłam bazgrolić. To wszystko, co we mnie siedzi chciałam 'przelać' na kartkę. W pewnym momencie na ekranie mojego telefonu wyświetliło się zdjęcie Rydel. Postanowiłam odebrać. 

*rozmowa telefoniczna*

- No hej Rydel. - zaczęłam.
- Cześć kochana. Jak się czujesz ? 
- A jak mam się czuć ? 
- Zapewne źle, niedobrze, okropnie.. Po tym, co ci zrobił Ross. 
- Zaraz, zaraz. Skąd wiesz ? 
- No od niego. Na początku nie chciał nic mówić, ale jak go przycisnęłam, to wyśpiewał wszystko. Co za mały gnojek. A miał tak zajebistą dziewczynę.
- Bywa. Nic na to nie poradzisz.
- Słuchaj. Może chcesz pogadać ? 
- No nie wiem, czy to jest dobry pomysł. Na razie nie chcę widzieć Ross'a na oczy..
- Ale nie musisz go wcale oglądać. On wyszedł właśnie na plan i wróci coś koło 16.00 więc mamy czas na rozmowę. To jak ? Przyjdziesz ? 
- No skoro obiecujesz, że go nie będzie, to ok. Przyjdę.
- Świetnie czekam tu na ciebie.
- Zaraz będę.

*

Po chwili byłam przed domem Lynch'ów. Drzwi otworzył mi Riker.

- Hej Vanessa. Ty zapewne do Rydel.
- Dokładnie. 
- Wchodź. Rydel jest u siebie.
- Dzięki.

Pośpiesznie weszłam na górę i zapukałam do pokoju Rydel. 

- Proszę. Wchodź kochana. - powiedziała blondynka.
- Hej.
- No witaj słońce. Jak tam humorek ?
- Po co pytasz jak przecież wiesz.
- A no tak. Głupie pytanie.
- Dobra. Koniec rozżalania się nad moimi sprawami. Lepiej opowiadaj jak się bawiłaś ?
- Oo. Kochana. To była dopiero historia. Poznałam fajnego faceta.. Mówię ci. Jaki przystojny ! Totalne ciacho! 
- Wow. Zapowiada się ciekawie. Opowiadaj, opowiadaj.. Chociaż pocieszę się z twojego szczęścia.
- Przestań. - dźgnęła mnie palcem w żebro.
- Ałć. To bolało.. - wybuchnęłyśmy śmiechem. 

Przy Rydel totalnie zapomniałam o tym wszystkim. Plotkowałyśmy sobie przez długi czas. Do chwili. Z pokoju blondynki był widok na podjazd. W pewnej chwili odruchowo spojrzałam przez okno i zobaczyłam go. Zobaczyłam Ross'a, który przyjechał z jakąś dziewczyną. I wtedy wszystko wróciło..





Hej, hej. Witam Was kochani ! No i mamy już 10. rozdział! :D Moim zdaniem jest w miarę dobry. To wszystko dzięki Wam. Dlatego, że komentujecie i mobilizujecie mnie do dalszego pisania. Gdyby nie Wy, to nie było by tego bloga. ;* Dziękuję Wam, za to, że jesteście i zostawiacie po sobie ślad w postaci komentarza. Nawet nie wiecie jak mi się morda do monitora cieszy kiedy czytam Wasze komentarze. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję. ;* Mam nadzieję, że nie przynudzam, i że będzie Was przybywać i dalej będziecie komentować moje rozdziały. <3 Od dziś mam labę przez 2 tygodnie ! ^^ Aww. No i oczywiście jak zaczęły się ferie to spadł śnieg! ^^ Tak się cieszę. ;) Mam nadzieję, że przez ten czas rozdziały będą pojawiać się częściej. Nie rozpisuję się tak. Tym, co ferie rozpoczynają się od 20. życzę wspaniałej zabawy. A tym, co muszą się nudzić w tej durnej szkole życzę wytrwałości i żeby czas do ferii szybko upłynął. Czekam na Wasze komentarze. Trzymajcie się ciepło. <3 Pozdrawiam. Buziakii. ;* ;* 



A tutaj macie nowy teledysk R5 - ( I Can't) Forget About You. <3




`Beata`


niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 9.

Rozdział 9. - Najgorszy Sylwester ever !

[...]

Weszliśmy do klubu. Muzyka była świetna. Usiedliśmy przy naszym stoliku, a Rocky z Ell'em poszli zamówić drinki. Chwilę posiedzieliśmy i rozmawialiśmy. Powoli impreza się rozkręcała. Przychodziło co raz to więcej ludzi. Pierwsi na parkiecie bawili się Elll z Rockym. Potem dołączyła do nich Rydel z Riker'em. Siedziałam sama z Ross'em i czekałam aż on poprosi mnie na parkiet. Siedzieliśmy w ciszy i patrzeliśmy jak bawią się inni. Chwilę milczenia przerwał blondyn.
- Pięknie wyglądasz kochanie. 
- Dziękuję. Ty też. - powiedziałam dając mu buziaka w policzek.
- Muszę ci coś powiedzieć. 
- Tak ? 
- Kocham cię najbardziej na świecie i nigdy w życiu cię nie zdradzę. Obiecuję.
- Ej, ej, ej. Ross. Coś ty nabroił ? - zaniepokoiłam się tą jego słowami. 
- Nic nie przeskrobałem. Tylko mówię ci prawdę. 
- Nie ściemniasz ? 
- Nie. Kocham cię.
- Ja ciebie też. - pocałowaliśmy się. 

Oczywiście przerwał nam Rocky :
- Koniec tego miziania! Na parkiet ale migiem! Macie się bawić a nie! Pogadać to sobie możecie w domu! - zaśmiał się brunet. - Już was tu nie widzę. 
- Wyrzucasz nas ? - mówiąc zaśmiałam się.
- Tak. Idźcie się pobawić.

Poszliśmy na parkiet i przetańczyliśmy kilka piosenek. W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że nie ma już nikogo na parkiecie. Postanowiliśmy zostać do końca piosenki i wrócić do pozostałej gromadki. 

- Ej ! Co za rodzeństwo. Nie mogliście ma mnie poczekać ? - powiedział Ross.
- Z czym braciszku ? - zaśmiał się Riker.
- No z tym wszystkim. - wszyscy zaczęli się śmiać. 

Każdy z nas był w szampańskim nastroju. Z Rydel postanowiłyśmy zostawić chłopaków w swoim towarzystwie, a my poszłyśmy trochę się rozerwać i oczywiście znaleźć kogoś dla blondynki. Zaczęliśmy tańczyć i zaraz koło Delly pojawiło się dwóch przystojniaków. 

- Oo kochana ! Ale masz powodzenie ! - krzyknęłam do niej. 

Blondynka nic mi nie odpowiedziała tylko zaczęła się śmiać. Po jakimś czasie wróciłyśmy do chłopaków, aby zobaczyć jak się czują i czy w ogóle jeszcze kontaktują, bo oni i alkohol to niezbyt dobre połączenie. Podeszłyśmy do stolika. Ross z resztą ekipy całkiem nieźle się bawili. Byli nieźle wstawieni. Rocky wyrwał jakąś dziewczynę. Tylko brakowało mi Ell'a. Na szczęście pojawił się po chwili też z dziewczyną. To nie za bardzo spodobało się Rydel. Widziałam to po niej. Moim zdaniem choć nie przyznawała się do tego, to w głębi duszy była bardzo zazdrosna o Ell'a. Byłam tego pewna, ale nie chciałam drążyć tematu, bo w końcu przyszliśmy tu, żeby dobrze się bawić !

W pewnym momencie coś mnie tknęło i spojrzałam na telefon. Miałam 15 nieodebranych połączeń. Wszystkie były od Max'a. Max'a ? Hmm. Dziwne - powiedziałam do siebie. Postanowiłam do niego oddzwonić i zapytać, co się stało.

*rozmowa telefoniczna*

- No cześć braciszku. Co się stało ? - zaczęłam.
- Gdzie teraz jesteś ? 
- No w tym nowym klubie, co ci mówiłam. A czemu pytasz ? Czy coś cię stało ? 
- Tak. Mama jest w szpitalu. Miała wylew. Jest w ciężkim stanie. 
- Że co ty powiedziałeś ? Jak to w szpitalu ?
- Tak jak ci mówię. Cały czas do ciebie wydzwaniałem, a ty nie dawałaś znaku życia. 
- Tak, wiem. Tu jest głośna muzyka i nie słyszałam telefonu. Przyjedź po mnie. Muszę być teraz z mamą i z wami.
- Ok. Będę za pięć minut.
- Czekam. 

*ponownie klub*

Nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam od Max'a. Po tym, co mi powiedział od razu wytrzeźwiałam. Zostawiłam wszystkie moje rzeczy w klubie i wybiegłam z pomieszczenia. Czekałam chwilkę. Zauważyłam samochód brata i od razu do niego wsiadłam. 

- No hej. Powiedz mi w ogóle jak do togo doszło.
- No więc tak. Mama przygotowywała się na wyjście z tatą i państwem Lynch na Sylwestra. W pewnym momencie zemdlała. Dobrze, że ojciec był w pokoju i szybko wezwał pomoc. Lekarze mówią, że gdyby nie on, to nie wiadomo czy mama by żyła.
- Masakra. Dlaczego to wszystko musiało się wydarzyć ? Czemu mama ? 
- Nie wiem. Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie, ale chyba nikt jej nie zna.
- Poczekaj. Zadzwonię do Rydel i powiem, żeby mnie nie szukali. - zaczęłam kręcić się po samochodzie, ale nigdzie nie mogłam znaleźć mojej torebki. - Max. Chyba zostawiłam telefon w klubie. Moglibyśmy się cofnąć po niego  ?
- Jasne. 

Po jakiś dwóch minutach byliśmy ponownie przed klubem. Weszłam do środka, ale to co zobaczyłam dobiło mnie do końca.. Zobaczyłam jak Ross, mój Ross całuje się z jakąś inną 'dziunią'. Byłam strasznie wkurzona. Podeszłam do stolika. On nawet tego nie zauważył. Postanowiłam wylać na niego sok który stał na stole. On przerwał tą żałosną scenę i powiedział :

- Coś ty do cholery idiotko zrobiła !
- Idiotko ? Trzy godziny temu byłam jeszcze twoim skarbem. Mówiłeś, że mnie kochasz, że nigdy mnie nie zdradzisz. A tu proszę ! Ty skończony bydlaku!
- Van, co ty tu robisz ? Kochanie, ja ci to wszystko wytłumaczę. To nie tak jak myślisz.. Obiecuję.
- Obiecanki cacanki. Wytłumaczyć to możesz tej dziuni obok ciebie a ode mnie się odwal ! 

Wzięłam swoje rzeczy i wybiegłam z dyskoteki z płaczem. Wsiadłam do samochodu. 
- Co ci jest siostra ? - spytał.
- Nic.
- No przecież widzę.
- Nic mi nie jest. Możemy już jechać  ?
- No dobrze, dobrze. 

Po dłuższej chwili byliśmy już przed szpitalem. 

- Trzymaj. - powiedział Max podając mi chusteczkę. - Cała się rozmazałaś.
- Dzięki. - uśmiechnęłam się do niego z niechęcią.
- To może teraz powiesz mi co się stało ?
- No dobrze. Widać, że nie dasz mi spokoju.. Ross mnie zdradził - wymamrotałam przez płacz.
- Co takiego  ?
- To co usłyszałeś. Weszłam do klubu po torebkę i zobaczyłam jak się obściskują. To było obleśne. Jeszcze kilka godzin temu obiecał mi, że nigdy mnie nie zdradzi, że mnie kocha. A tu proszę. Jakie to życie jest do dupy !
- Nie no. Zabiję go, za to, co ci zrobił. - powiedział Max ze złością.
- Przestań braciszku. Poradzę sobie z nim sama. A teraz chodź do mamy. 
- No niech ci będzie. Tym razem odpuszczę. - uśmiechnęłam się do niego i poszliśmy.

Po chwili byliśmy już na górze. Czekaliśmy, aż lekarze wyjdą z sali mamy i powiedzą nam coś więcej o jej stanie zdrowia.. Tata nie mógł już usiedzieć i poszedł do pokoju lekarzy spytać o zdrowie mamy. W tym samym momencie mój telefon zaczął dzwonić. Wyjęłam go z torebki i wyświetliło mi się zdjęcie Rydel.
- To on ? - spytał Max.
- Nie. Rydel. Lepiej odbiorę.

*rozmowa telefoniczna*

- No co tam Rydel ? - zaczęłam.
- Gdzie ty jesteś kochana? Wszyscy cię szukamy.
- Oo. Doprawdy ? Wszyscy ? 
- Tak. A Ross już dostaje szału. 
- Oo. A powiedział ci co się stało ? 
- Nie. A coś się stało ?
- Nie. Nie ważne. 
- Ważne, ważne.
- Powiem ci później. 
- No dobra. To chociaż powiedz gdzie jesteś.
- W szpitalu.
- Czy ja dobrze usłyszałam ? Co ty tam o tej porze robisz ?
- Tak. Dobrze słyszałaś. Max po mnie przyjechał. Mama jest w szpitalu. 
- Ale jak to ? 
- No normalnie. Miała wylew. 
- O cholera. Zaraz tam będziemy. Nie, Rydel. Nie chcę żebyście przejmowali się moimi problemami, a zwłaszcza Ross. Pogadamy innym razem. 
- No dobrze. Jak sobie chcesz. 
- Dziękuję. Ale obiecaj mi, że jutro wpadniesz do mnie i wszystko mi opowiesz. 
- Zobaczę.
- Nie ma zobaczę. Masz jutro przyjść i koniec.
- No ok, ok. Niech ci już będzie. Przyjdę.
- No i oto mi chodziło.
- Ja już muszę kończyć. Miłej zabawy wam życzę. 
- Dzięki. Szkoda, że ciebie tu z nami nie ma. Buziaki. Czekam na ciebie jutro.
- Bobrze. Pa. 
- No pa.

Podeszłam do okna i zobaczyłam pełno fajerwerków na niebie. Właśnie wybiła północ. Po chwili dołączył do mnie Max.
- Szczęśliwego Nowego Roku siostra ! Żeby ten rok był o 100% lepszy od poprzedniego. Żebyś była zawsze szczęśliwa i więcej nie spotykała 'dupków' na swojej drodze.
- Dziękuję ci braciszku. Tobie też wszystkiego najlepszego ! - powiedziałam przytulając się do niego. 

 W tym samym momencie wrócił tata od lekarzy.
- No i jak mama ? Mów. - powiedziałam z niecierpliwością.
- No co u mamy ? Wszystko dobrze. Jej stan jest stabilny. Wybudziła się już. Podobno gdyby nie ja, to nie było by jej już z nami, bo wylew był bardzo rozległy i gwałtowny.
- Tak się cieszę. Jedno szczęście. Możemy do niej wejść ? 
- Nie. Jeszcze jest słaba. Ale lekarze mówią, że możemy się z nią zobaczyć przez szybę. 
- No to na co czekamy ? Idziemy !

Rzeczywiście wyglądała na słabą. Kiedy nas zauważyła to widać było, że się bardzo ucieszyła.. Siedzieliśmy przy niej jeszcze kilka godzin. W domu byliśmy coś koło 6.00.

Weszłam do mojego pokoju i poszłam pod prysznic, bo nie mogłam zasnąć. Przebrałam się w piżamę i sięgnęłam do mojego pamiętnika. 


Kochany pamiętniczku! 

Ten rok był znośny. Ale ten Sylwester jak z najgorszego horroru. Nie dość, że mama wylądowała w szpitalu w ciężkim stanie, to jeszcze zdradził mnie chłopak jak mnie nie było przez zaledwie pięć minut ! Na szczęście z mamą jest już znacznie lepiej. A Ross'a nie mam zamiaru widzieć na oczy po tym co mi zrobił ! Nienawidzę go za to. Mam nadzieję, że ten rok nie będzie aż taki straszny niż końcówka poprzedniego.

Odłożyłam pamiętnik na stolik i sięgnęłam po telefon. Chciałam sobie włączyć muzykę. Wtedy zauważyłam dziesięć nieodebranych połączeń od Ross'a i sms :

Vanesso, kochanie. Przepraszam. Daj mi się wytłumaczyć. Nie zrobiłem tego umyślnie. Byłem pijany. Bardzo cię przepraszam za to wszystko. Chciałbym się z tobą zobaczyć i porozmawiać na spokojnie. Jeszcze raz przepraszam i czekam, na twoją odpowiedź. 
PS. Kocham cię nad życie, a to zdarzenie to był jeden, wielki błąd.
                                       ~ Ross.

Po przeczytaniu tego sms'a włożyłam słuchawki do uszu i rozpłakałam się. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam..

















Hej, hej Kochani ! Mamy 9. rozdział ! :* Jak Wam się podoba ? Moim zdaniem jest nawet, nawet. Ale to zostawiam do Waszej opinii. Dziękuję Wam za to, że jesteście ze mną i komentujecie. To naprawdę pomaga ! <3 Jak Wam minął tydzień ? Kiedy macie ferie ? Opowiadajcie. Bo mi ferie zaczynają się już od 20. stycznia. Aww. ;3 Tyle wolnego. Już nie mogę się doczekać. Nie rozpisuję się tyle. ^^ Czekam na Wasze komentarze z niecierpliwością. <3 Kocham Was. Buziakii. ;* ;*



Tutaj macie piosenkę R5 - If I Can't Be With You. 






`Beata`






wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdział 8.

Rozdział 8. - Plany na Sylwestra.

Następnego ranka obudziłam się w pokoju Ross'a. Blondyn leżał obok mnie i dokładnie mi się przyglądał.

- Cześć śpiochu. Wiesz która jest godzina ? - zaczął.
- Hej. No która ?
- Dochodzi 13.00.
- Która ? 
- 13.00.
- A rodzice już są ? 
- Jeszcze nie..
- Młody wstawaj. Starzy za chwilę będą. - oznajmił nam Riker, który wpadł do pokoju na samych bokserkach.
- Dobra, dobra. Już wstajemy.

Po 5 minutach byliśmy już na dole. W kuchni spotkałam Rydel, która wyglądała jak 'wrak' człowieka.
- Rydel, co jest kochana?
- Głowa mi pęka po wczoraj.. Strasznie się czuję.. - mówiła popijając kefir.
- No fakt. Wczoraj nieźle zabalowaliście..
- Naprawdę ? Połowy nie pamiętam.
- No nie dziwię się. Żeby tyle wypić ? Um. Ross zrobił wam zdjęcia. Pokażę wam później. 
- Ok. Mam nadzieję, że wczoraj żadnych głupstw nie robiłam..
- No nie wiem wczoraj pod koniec imprezy chyba graliście w 'butelkę'. Zasnęliście w kółku, a ty kochana spałaś na Ell'u. Tyle ci mogę powiedzieć, bo tyle widziałam.
- O matko ! No to było grubo ! Nie mogę w to uwierzyć. Ale jesteś pewna że ja spałam na Ell'u ?
- Tak na 100% mamy to na zdjęciach.
- No to pięknie. 
- Nie martw się tak. Chyba aż tak nie zabalowaliście.
- Nie zabalowaliście ? A ty ? Nie było ciebie tutaj ? 
- Yyy. No jakiś czas nie. 
- To w takim razie gdzie ty byłaś ? 
- Później ci powiem. Nie teraz bo chyba już są. Później do ciebie zajrzę. Buziak.
- No paa.

Wyszłam przed dom. Widziałam mamę, która właśnie wyciągała torby z samochodu. 
- Cześć mamo ! Jak tam wam minął wasz wypad za miasto ?
- Hej córciu. Świetnie. Pogoda była przepiękna.
- No to się cieszę. - uśmiechnęłam się. - a gdzie tata ? 
- W domu przed telewizorem. Razem z Max'em i Markiem oglądają jakiś ważny mecz.
- Haha. No tak cały tata. Nie przepuści żadnego meczu.
- No dokładnie. Chodź pomóż mi zanieść walizki do domu, bo na tatę to nie można już liczyć. - zaczęłyśmy się śmiać. 

Pomogłam mamie przy obiedzie. Po posiłku pobiegłam sprawdzić jak się czuje Rydel. Zapukałam. Drzwi otworzył mi Ross.

- Hej kotku. Stęskniłaś się już ? - zaczął blondyn.
- Nie tym razem. Przyszłam do Rydel. Jest u siebie ? 
- Jasne.

Po chwili byłam przed drzwiami blondynki. Postanowiłam zapukać.
- Proszę. - odpowiedziała.
- Hej Rydel. Jak się teraz czujesz ? Jak twoja głowa ? 
- Oo. Dzięki. Już lepiej. Naprawdę. Głowa jeszcze mnie boli, ale to już nie jest to, co rano.
- No to super. 
- Tak. Już nigdy się tak nie upiję. Never ! - zaczęłyśmy się śmiać. - A właśnie. Miałaś mi coś powiedzieć.
- Naprawdę ? Co na przykład ? 
- No gdzie byłaś jak ciebie nie było ?
- Wtedy kiedy się tak upiliście ? 
- No raczej.
- Byłam z Ross'em na spacerze.
- Uu. No to opowiadaj jak było.
- No jak było ? Było fajnie i tyle.
- A może zdradzisz coś więcej ? 
- No to tak. Byliśmy na spacerze. To już wiesz. Poszliśmy nad ocean. Patrzyliśmy w gwiazdy. Potem zaczęło padać i..
- I co ? 
- Całowaliśmy się, a potem poszliśmy do mnie na chwilę i wtedy wróciliśmy do domu. Następnie..
- Czy ja dobrze słyszałam ? Całowaliście się i poszliście do ciebie ? 
- Tak dobrze słyszałaś. Kiedy wróciliśmy do was to wszyscy spali a ty kochana na Ell'u.
- Tak, tak. Wiem. Mówiłaś mi to już i proszę. Zapomnijmy o tym.
- Haha. Chciałabyś. 
- No ej ! 
- No dobra, dobra. Niech ci już będzie.
- No i oto mi chodziło.
- Poczekaj chwilę. Telefon mi dzwoni.
- Ok ok. Odbierz.
- To Ross.

*rozmowa telefoniczna*
- Tak Ross ?
- Kochanie. Przestań plotkować z Rydel i chodź do mnie. Jestem samotny. Smutno mi tu bez ciebie.
- A gdzie ty jesteś ? 
- No u siebie w pokoju. To przyjdziesz mnie pocieszyć ?
- Hahaha. Coś jeszcze ? 
- Tak. Chodź tu. Rydel sobie poradzi sama. Jest już dużą dziewczynką. To przyjdziesz ? 
- Zastanowię się.
- Masz minutę.


- Nie, nie. Rydel. Ten twój brat jest niesamowity.
- Czego znowu chciał ten małolat ? 
- Dzwonił żeby mi powiedzieć, że czeka na mnie w swoim pokoju. 
- Haha. Tego można było się po nim spodziewać. Widzisz jaki z niego leń ? 
- Tak. Widzę. - zaczęłyśmy się śmiać.
- To idź do niego. 
- Nie. Jak jest takim leniem to niech sobie jeszcze poczeka.
- A właściwie masz rację.

W tam samym momencie do pokoju wszedł Ross.
- Dosyć tego dobrego. - zaczął blondyn.
- Ross, może byś zapukał ? - wtrąciła Rydel.
- Ja tylko na chwilę. Przyszedłem po coś mojego.- blondyn wziął mnie na ręce.
- Ross, co ty wyprawiasz ? Puszczaj mnie.
- Yy. Nie.
- Rydel zrób coś. - dziewczyna nic nie odpowiedziała, tylko zaczęła się śmiać. - No dzięki. Taka z ciebie przyjaciółka ? 

Było za późno. Ross już wyniósł mnie do swojego pokoju.

- Ok. Jesteśmy tu gdzie chciałeś. Teraz już możesz mnie puścić. - warknęłam.
- Lubię jak jesteś na mnie zła.
- Puszczaj mnie ! Ale migiem.
- No już, już. - puścił mnie. - Zadowolona ?
- Bardzo.
- Skoro już cię puściłem, to może teraz przejdziemy do 'innej' czynności ? 
- Nawet o tym nie myśl. Nie ma mowy. Nie teraz.
- No dobrze. Niech ci już będzie..
- No i za to cię kocham.
- Za co ? 
- Za wszystko. - dałam mu buziaka w policzek.
- Kocham cię.
- Wiem.
- Umm. Znalazłem w necie jakiś nowy klub. Może byśmy poszli się pobawić w ten ostatni dzień roku ? Co ty na to ?
- Świetny pomysł. Ale mam jeden warunek. 
- Jaki ?
- Pójdziemy wszyscy razem.
- Co ? 
- Tak. Albo idziemy wszyscy razem, albo idziesz sam. Wybieraj.
- Dobrze, już dobrze. Pójdziemy wszyscy razem. 
- No i oto chodziło. - pocałowałam go. Odruchowo spojrzałam na zegarek. - Przepraszam cię kochanie, ale muszę już iść. Obiecałam, że będę w domu na kolację.
- Dobrze. Leć już. Odezwę się.
- Paa. Kocham cię.

Po chwili byłam już w domu. Zjadłam kolację, wzięłam prysznic i poszłam spać. Zasnęłam z muzyką w słuchawkach.

*31. grudnia*

Obudziłam się coś koło 10.00. Zeszłam do kuchni na śniadanie. Mama wiedziała, co co zrobić. Usmażyła moje ukochane naleśniki. Zaraz po posiłku poszłam szukać sukienki na dzisiejszą zabawę. Nic nie mogłam znaleźć, dlatego zadzwoniłam po Olivię. Ona ma zawsze jakieś ładne sukienki. A poza tym pomoże mi się uczesać. Włączyłam muzykę i postanowiłam zobaczyć, co ciekawego się dzieje w internecie.

Dziewczyna przyszła około 15.30. Najpierw zrobiła mi makijaż, potem uczesała włosy, a na koniec włożyłam sukienkę i buty które mi przyniosła :
  

Z włosów zrobiła mi loki. O 18.00 byłam już gotowa i postanowiłam pójść pomóc Rydel. Blondynka zdecydowała się na sukienkę w jej ulubionym kolorze - różu. 
Wyglądała w niej przepięknie. Chłopaki (oprócz Ell'a) zdecydowali się na mniej elegancki ubiór. A mianowicie ubrali t-shirt, jeansy, marynarkę i trampki. A Ell wskoczył w garnitur, żeby (jak on to twierdził) nie wyglądał jak ciołek i podobał się Rydel. Coś koło 20.00 byliśmy już w klubie. Zapowiadała się świetna zabawa..Lecz wtedy nie wiedziałam jeszcze co się miało za kilka godzin wydarzyć.. 









Witam Was Kochani ! Mamy już 8. rozdział ! *.* Jak wam się podoba ? Moim zdaniem jest trochę nuudny. Ale to tylko moja opcja.Wiem, że miałam dodać ten rozdział wcześniej, ale miałam bardzo dużo pracy i nie miałam czasu go dodać. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie. ;* Jak tam po Sylwestrze ? Opowiadajcie. Czekam na wasze komentarze, które bardzo motywują. Nie rozpisuję się dużo. Postaram się dodać kolejny rozdział pod koniec tego tygodnia lub zaraz po weekendzie. Powodzenia w szkole ! <3
Pa pa. Kocham Was !  <3 <3 

Poniżej macie piosenkę Demi Lovato - Neon Lights. ;* ;*



`Beata`